O mnie

Moje zdjęcie
Jaka jest Katiuszka? Jestem zbieraniną fragmentów, których nie można poskładać w jedną,logiczną całość, ponieważ wykluczają się wzajemnie i stale się zmieniają. Ciekawią mnie ludzie i ich relacje ze światem.

piątek, 25 marca 2011

Tydzień się kończy

Ten tydzień był dla mnie męczący. Niby nic nadzwyczajnego nie robiłam, przedświąteczne porządki jeszcze przede mną. Czuję jednak jak energia gdzieś ze mnie wyparowała, ulotniła się. Krzysiaczek zmęczył mnie fizycznie. Nie denerwuje mnie aż tak te latanie za nim i wygrzebywanie ziemi z doniczek lecz każda zmiana pieluchy. Mały ma chyba niewyczerpane pokłady siły, przy nie znoszącym sprzeciwu temperamencie, jednym słowem nie potrzeba mi siłowni. Po prostu czuję obolałe ręce i wyrobione mięśnie ramion.
Nie chcę się chwalić( nic w tym stylu) ale gdyby nie mój Jan( to taki nasz sekret)Niezbędny, który zabiera małego na spacery po południu to chodziłabym jak pies Pluto ;)
Dzisiaj za to mam wychodne i idę połazić po galerii handlowej. Zobaczę trendy wiosenno- letnie, nawącham się zapachów, popatrzę na ludzi ;) Wraz ze zmianą banku( Jan zmieniał) zostałam pozbawiona karty, więc nie muszę się martwić, że mnie poniesie przy robieniu zakupów. Będą to takie luźne, niezobowiązująco - relaksujące łajzy;)
Kto idzie ze mną?

Dosiu, kurcze Ty to jak czasem wejdziesz na jakiś temat to wysiadam. Miałam dzisiaj dużo naczyń do zmywania i stojąc nad zlewem, zaczęłam się nad tym Twoim tematem zastanawiać- czy czujemy, że jesteśmy w czymś dobrzy. Rozważałam temat z każdej strony i nawet nie wiem kiedy ( tzn czasowo to jakieś 15 min) pozmywałam te znienawidzone naczynia. Wniosek nasunął mi się jeden. Jestem dobra w zmywaniu naczyń jeżeli tylko myślę o czymś zupełnie innym niż zmywanie ;)